Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania perfection is mine, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

Savoir-vivre, komu to jeszcze potrzebne?

(fot. printest.com)
Savoir-vivre- to piękne słowo pochodzi z języka francuskiego i oznacza tyle, co „znajomość życia". W każdym obszarze naszego życia stosujemy się do jakichś zasad. Jednak czy zasady dobrego wychowania i elegancji w dobie elektroniki i czasu spędzonego online mają jeszcze sens?

 
To kolejny wywiad z cyklu szkoła wdzięku. Na temat reguł obowiązujących na salonach, ale także i tych w domowym zaciszu rozmawiałam z Anną Filipiak ze szkoły Perfection is mine.

Kobiece Atelier:
Pani Anno, to jak jest z tym savoir-vivre'm w obecnych czasach? Czy mamy jeszcze gentlemanów otwierających nam drzwi i całujących w rękę?

Perfection is mine
: Wiem, że to może drobne zaprzeczenie, ale jestem zdecydowaną antyfanką całowania w rękę. Tę czynność pozostawiam dla mojego męża, ojca i dziadka. Na co dzień, dużo większe wrażenie robi umiejętny uścisk dłoni, uśmiech i prawidłowe przedstawienie się, niż całowanie kobiecej ręki. W mojej subiektywnej ocenie to zaburzenie intymności. Jeśli chodzi zaś o prawdziwych gentlemanów-jak to mówią „ze świecą szukać”, aczkolwiek istnieją tacy-całe szczęście. Większość kobiet bardzo ceni sobie każdy miły gest mężczyzny, tylko UWAGA: we wszystkim trzeba znać umiar i nie robić niczego na pokaz, jeśli nie ma się zamiaru tak żyć.

Kobiece Atelier: A jakie zachowania powinna kobieta zachowywać do mężczyzny? Pierwsze podajemy rękę, ale co poza tym? Jak według etyki możemy okazać mężczyźnie na przykład szacunek?

Perfection is mine: Sytuacje biznesowe pozostawmy na razie z boku. W codziennych, czy też okołorandkowych sytuacjach, okoliczności, by wg savoir-vivre specjalnie okazać mężczyźnie szacunek jest niewiele-tutaj raczej musimy liczyć na słowa, a nie czyny lub poprzez niewykorzystywanie nadmierne Naszych „savoir-vivre'owych” wyższości. To prawda, pierwsze podajemy rękę, pierwsze wchodzimy po schodach (ale za to drugie schodzimy!), pierwsze wchodzimy przez drzwi itd. Chcąc okazać mężczyźnie szacunek, damy mu być mężczyzną, który powinien „przejąć wodze” - podążać za Nim do stolika w restauracji, dać mu złożyć zamówienie, zapłacić itd...

Kobiece Atelier: Załóżmy, że mężczyzna całuje kobietę w rękę, jak powinna się ona zachować?

Perfection is mine:
Wszystko zaczyna się od intencji kobiety. Kiedy wystawia ona rękę kciukiem do góry, powinien być to znak dla mężczyzny, iż nie chce być ona całowana w rękę i liczy jedynie na jej uścisk. Odwrotnie jest, kiedy ręka kobiety jest lekko pochylona grzbietem do góry, a kciuk przygięty, wtedy zaś mężczyzna powinien przekręcić kobiecą rękę i ucałować ją-najlepiej tylko w powietrzu nie dotykając w rzeczywistości ustami jej dłoni-wszak chodzi o gest. Jak powinna zachować się kobieta? Stosownym byłoby lekkie dygnięcie na znak szacunku, jednak to kwestia indywidualna, zależna od tego, jaki mamy dalszy cel spotkania z danym mężczyzną.
 

Kobiece Atelier: A co feministki mówią na zasady, które są zawarte w tym kodeksie? Zdarzają się na zajęciach panie o mocnych poglądach?

Perfection is mine: Jeszcze mi się nie zdarzyło. Z reguły są to Panie, które chcą się tego wszystkiego nauczyć, a nie takie, które przychodzą, by móc to negować. Zapewne, jak można się domyślić, są Panie, którym z zasadami savoir-vivre nie po drodze. Nie do końca to rozumiem, gdyż jak wynika z wcześniejszej mojej wypowiedzi, to my mamy trochę więcej przywilejów. Rozumiem jednak feministki walczące o pozycję kobiet w sensie całości-w biznesie, polityce, w walce ze stereotypami. Nie każda kobieta musi być Perfekcyjną Panią Domu, jednak uważam, że to wszystko wcale się nie wyklucza. Można być surową szefową, Panią u władzy, czy nawet Panią w wojsku i wcale nie musi to im odbierać wdzięku i przywilejów z bycia kobietą.

Kobiece Atelier:
Savoir-vivre to nie tylko zachowania, to też ubiór, zachowanie przy stole czy dykcja, czego kobiety mogą się nauczyć u Państwa na zajęciach?

Perfection is mine:
Dokładnie wszystkiego powyższego :) Uczymy kobiety (lub całe firmy) o ubiorze biznesowym i codziennym, o tym, jak być kobietą wg zasad savoir-vivre, o czym mówiłam pokrótce wcześniej. Prowadzimy nawet zajęcia dla dzieci.

 
Kobiece Atelier:
Bardzo często mówi się ostatnio o zasadach w pracy. Czy taki savoir-vivre można również przełożyć do pracy? Czy można się u was dowiedzieć jak np. powinien wyglądać e-mail firmowy?

Perfection is mine:
Oczywiście! Jednak jednej z tych zasad sama nie przestrzegam-tzn. nieużywania Imienia adresata w nagłówku wiadomości e-mail. Czyli nie powinniśmy rozpoczynać wiadomości od „Pani Aniu/Anno” - uznawane jest to już za pierwszą formę bycia „na Ty". Mail powinno się w tej sytuacji rozpocząć pisząc „Szanowna Pani". Etykieta w biznesie to jeden z NAJWAŻNIEJSZYCH i największych filarów zasad savoir-vivre. Tutaj zasady są trochę bardziej zaostrzone niż w życiu codziennym. Na naszych zajęciach z etykiety w biznesie można dowiedzieć się jak komunikować się (przywitania, maile, poczta itd.) na poziomach pracownik-pracownik oraz pracownik-pracodawca, jakie są zasady biznesowego stroju, procedencja (czyli kto, za kim, komu, przed kim itd.), aż po elementy negocjacji i mediacji.

Kobiece Atelier: Nie wiem jak Pani, ale ja kocham zapach papieru i uwielbiam listy, co można by zrobić, żeby ludzie wrócili do takiej formy? Czego nie należy pisać w listach?

Perfection is mine: No tak, to faktycznie piękna forma komunikacji, jednak obawiam się, że już raczej nie wiele możemy zrobić. Teraz listy, to urzędowe zawiadomienia, oficjalne pisma, faktury itd. W związku z biegnącym czasem, zasady pisania listów sprowadzają się niemalże tylko do umiejętnego naniesienia adresata i nadawcy. Do zasad savoir-vivre wkradł się już nawet zapis o właściwym pisaniu biznesowej wiadomości SMS!

Kobiece Atelier: Jeżeli chodzi o te zasady, czy wszędzie na świecie są one takie same ? Czy różnią się między sobą w zależności od regionu, czy religii?

Perfection is mine: Tak! Zasady się nieco różnią-jak np. Nasze polskie przywitanie trzema pocałunkami, podczas gdy we Francji witamy się tylko dwoma. „Co kraj, to obyczaj” jest powiedzeniem bardzo właściwym. Jednak granice pomiędzy zasadami savoir-vivre a kulturą, religią i tradycjami jest bardzo cienka, szara i rozmyta. Ciężko wychwycić, które z zachowań to jeszcze etykieta, a już np. zachowanie typowo religijne czy kulturowe. Np. Włosi znani ze swojej żywiołowej ekspresji, czy też Grecy - często na pierwsze przywitanie możemy zostać obdarowani tzw. "misiakiem", czyli ogromnym ciepłym przytulasem i pocałunkami-no i teraz... wypada czy nie wypada? Ciężko powiedzieć. Jednak w świecie biznesu, zasady panują zwykle takie same na całym świecie.

 
Kobiece Atelier:
Czyli możemy powiedzieć, że znajomość zasad savoir-vivre jest uzupełnieniem kultury osobistej każdego z nas.


Perfection is mine: Dokładnie tak. Znajomość tych zasad daje nam swobodę i pewnego rodzaju wolność oraz spokój - gdzie, kiedy i z kim byśmy się nie znaleźli - będziemy wiedzieli jak się zachować.


rozmawiała: Magdalena Kazubska

Perfection is mine- czyli perfekcyjna szkoła wdzięku

(fot. https://www.facebook.com/perfection.is.mine)

Czy sztuką jest chodzenie na obcasach? Dobieranie makijażu do stroju? Stroju do okazji?
Przecież jesteśmy kobietami, powinnyśmy mieć to we krwi. Dobry gust i dryg do chodzenie na wysokich obcasach, powinien zostać nam przekazany z pokolenia na pokolenie. 

Jednak tak się nie dzieje i nie wszystkie kobiety sobie z tym radzą. Nie ma się czego wstydzić. Jest to sztuka jak każda inna i tak jak wszystkiego, również i tego możemy się nauczyć.

Nic jednak nie dzieje się samo i tak jak w przypadku innych rzeczy (takich jak ekonomia, zarządzanie, czy dziennikarstwo) tak również styl należy potraktować poważnie i można się go uczyć w szkole.

Jak to zapytacie?

Chciałabym wam dziś przedstawić szkołę wdzięku, która uczy jak być "bardziej kobiecą". Z założycielką "Perfection is mine" Anną Filipiak rozmawiałyśmy o tym jak ważne jest, aby czuć się kobieco.

Kobiece Atelier: Skąd pomysł na to, aby uczyć kobiety tego pierwiastka kobiecości?


AF: Istnieje w dzisiejszych czasach mylne przeświadczenie, że pewne kobiece umiejętności są nabywane wraz z przyjściem na świat pod postacią kobiety. To nie prawda. Oczywiście, niektóre będą miały wrodzony dryg, jednak przykładowo właściwy sposób malowania się nie różni się zbytnio od umiejętności malarskich, czy po prostu manualnych. Dziecko też jest uczone chodzić i mówić, nie umie tego samo z siebie. Oprócz tego każdy kurs, zajęcia czy szkolenia przez nas oferowane to nie tylko czysta kobiecość ale tak bardzo ważna dla każdego człowieka – pewność siebie i rozwój osobisty.


 


Kobiece Atelier: Czy kobiety w obecnych czasach mają jeszcze problemy, aby wydobyć z siebie tą subtelność? Czy uważasz, że społeczeństwo wymagające od nas "kobiet idealnych" stłamsiło w nas tę delikatność i skłoniło ku ewolucji bardziej męskich cech ?


AF:To już chyba wynik cech charakteru. Nie wszystkie kobiety mają taką osobowość, aby być delikatnymi i subtelnymi. Jednak można je oczywiście tego nauczyć, jeśli tylko chcą. Wymóg bycia kobietą idealną to chory wytwór wielkich koncernów, niektórych mediów czy celebrytów (też oczywiście tylko niektórych). Nasza perfekcja to taka, jaką każda z nas dla siebie ustali. A ewolucja bardziej męskich cech to już próba kobiet w męskim świecie, chęć wykroczenia poza stereotypy i „ustalony” dawno temu podział ról.

Kobiece Atelier: Czy oprócz porad dotyczących urody i obycia, doradzacie paniom również jak na przykład flirtować? 

AF:Nie jesteśmy szkołą podrywu. Uczymy jak czuć się dobrze w byciu kobietą. Jednak jest to poniekąd w tym samym kręgu – bowiem nauka chodzenia na obcasie, makijażu, sensualnego tańca jest to forma otoczki lub początku flirtu. Każda kobieta, która dzięki Nam pokocha siebie, sprawi, że i świat się w niej zakocha – czy to będzie mężczyzna, czy środowisko pracy – w każdej z opcji to kolejny sukces
:) 


Kobiece Atelier: Zakładając szkołę inspirowałaś się może filmem pt. "szkoła uwodzenia"?



AF: [śmiech] podobne pytanie pada w niemalże za każdym razem-w żadnym wypadku! To bardzo smutny i dramatyczny film… 

Kobiece Atelier: Czy przychodzą do was panie z kompleksami? Radzicie im jak się ich pozbyć?


AF: Mam wrażenie, że każdy człowiek ma jakieś kompleksy. Sekret polega na tym, aby z nimi walczyć, ale o nich nie mówić wszem i wobec z prostej przyczyny – z reguły widzimy je tylko my. Krzywe nogi, zęby nie takie, za dużo kilogramów – druga osoba pewnie nawet tego nie widzi, po co więc kierować czyjąś uwagę na nasze mankamenty? Staramy się pokazywać kobietom jak pokochać i zaakceptować siebie w pełni, a skupiać się na tym co w nas najlepsze – a tego jest zwykle całe mnóstwo :)

 


Kobiece Atelier: Dobrze, w takim razie powiedz mi prosze Aniu jakie "przedmioty" można u was studiować. Czego można się nauczyć?

AF: Przedmioty :) Zabrzmiało szkolnie :) Nauka chodzenia na obcasie, indywidualne lekcje makijażu, przegląd własnej szafy, zakupy ze stylistką i wizażystką, kurs podstaw makijażu, SexyDance, savoir-vivre (również dla dzieciaczków) oraz kurs domowego manicure. To chyba wszystko. Oprócz tego, mamy także ofertę skierowaną do firm – etykietę w biznesie, business coaching oraz szkolenia na zamówienie.


Kobiece Atelier: Czyli każda kobieta może się u was "przemienić" z brzydkiego kaczątka w łabędzia?

AF: Przemienić to raczej nie właściwe słowo, udoskonalić – to jest właściwsze określenie. W Naszej misji jest zapis, że chcemy aby każda kobieta stała się lepszą wersją samej siebie, ale jednak w dalszym ciągu pozostała wyjątkową sobą.

 Kobiece Atelier: Przechodząc do konkretów, ile taka przyjemność kosztuje?

AF: To wszystko zależy od tego czy będą to zajęcia indywidualne czy grupowe (są dwie możliwości), niektóre liczone są na godziny, niektóre to całość kursu. Ale ceny zaczynają się już od 150zł. Najprościej jest się z Nami skontaktować i przeprowadzić małe przesłuchanie.



Wywiad przeprowadziła Magdalena Kazubska