Bolesne skurcze nóg

(fot.miasta-kobiet.naszemiasto.pl/)


Może pojawić się u każdego i w każdej chwili, ale przeważnie atakuje w nocy. Ból, jaki mu towarzyszy, często jest nie do zniesienia. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu przeżył nocny skurcz łydek, czyli nadmierne, długotrwałe skrócenie mięśnia.

Dlaczego się pojawia i jak z nim walczyć?

Do najczęstszych przyczyn należą: przemęczenie nóg wywołane długotrwałym staniem lub siedzeniem, zbyt niskie stężenie wapnia i potasu w organizmie, nadmiar fosforu, a także niewłaściwa dieta i nadwaga.

W łagodzeniu skurczów łydek, a także w zapobieganiu ich wystąpieniu pomaga m.in. stosowanie diety bogatej w wapń. Aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie organizmu na wapń, spożywaj większą ilość mleka oraz produktów mlecznych, np. jogurty, twarożek, kefiry, maślankę itp. Warto też jeść produkty bogate w magnez, m.in. migdały, banany, awokado, pomidory, orzechy, fasolę, czekoladę, ziemniaki i produkty zbożowe. Uwaga, jeśli bolesne skurcze łydek nie przechodzą lub się nasilają, koniecznie udaj się do lekarza. Lekarz najprawdopodobniej dla zmniejszenia napięcia mięśni przepisze Ci odpowiednie środki witaminowe oraz magnez albo wapń w tabletkach.

Nigdy nie lekceważ dolegliwości - długotrwały i silny ból w łydkach albo w okolicy ud może bowiem świadczyć o skrzepie. Konieczna jest diagnostyka w kierunku zakrzepicy żylnej.

Co robić gdy złapie?
* Jeśli w czasie skurczu mięśni odczuwasz silny ból, możesz spróbować go przeczekać lub energicznie rozmasować dłońmi ognisko bólu.
*W momencie pojawienia się skurczu w łydce ulgę przynosi wyprostowanie nogi w stawie kolanowym i położenie jej na poduszkach, nieco wyżej niż tułów. Po kilku minutach skurcz powinien sam ustąpić.

Przed snem
Masaż poprzedzony relaksującą kąpielą, zmniejszy napięcie mięśni i zmniejszy ryzyko skurczu.

Pamiętaj!
Unikaj butów na obcasie, zbyt długiego stania oraz zakładania nogi na nogę.



Przepraszam, czy tu biją?

(fot. kobieta.dziennik.pl )


Czy kobieta potrafi się obronić? Czy jedynymi narzędziami obrony są paznokcie i torebka?

Jak się zachować żeby nie być ofiarą napaści? Czy kobieta ma szanse z mężczyzną który chce ją skrzywdzić? Odpowiem jednym słowem –tak.


Warunkiem jest nabycie kilku umiejętności – ciosów, chwytów, rzutów które odpowiednio zastosowane mogę zaskoczyć nie jednego napastnika. Takie tricki można nabyć uczestnicząc w kursie samoobrony dla kobiet. Wykwalifikowany personel potrafi przekazać nam odpowiednie metody postępowania w sytuacjach zagrożenia. Dzięki takim zajęciom poznamy słabe punkty mężczyzny, dowiemy się jak właściwie kopnąć w krocze żeby zwaliło napastnika z nóg, jak obezwładnić, jak założyć prawidłowo Nelsona i sparaliżować ciosem w splot słoneczny. Nawet najbardziej delikatne kobiety przy odpowiedniej technice potrafią położyć osiłka na ziemię lub skutecznie zniechęcić do dalszej agresji. Pamiętajmy nie liczy się siła tylko technika np. odpowiednio wykonana dźwignia powala faceta na ziemię. Jeśli nie ograniczymy się do kilku lekcji i będziemy regularnie szlifować nasze umiejętności wtedy nawet możemy poznać sposoby jak obezwładnić napastnika grożącego nam nożem czy innym ostrym narzędziem. Polecam bo warto, czujemy się pewniej i bezpieczniej. Pracujemy w różnych porach, czasami przypada nam wracanie nad ranem pustymi ulicami, będziemy czuły się pewniej i nie sparaliżuje nas strach na widok postaci która się do nas zbliża. Pamiętajmy że nabyte umiejętności służą wyłącznie do obrony a nie zastraszania innych. Spotkania o takich charakterze często są elementem kampanii społecznych prowadzonych przez policję czy straż miejską w danym mieście. Warto zainteresować się czy w naszym miejscu zamieszkania nie są prowadzone takie zajęcia. Takie spotkania służą nie tylko nabyciu umiejętności samoobrony, to możliwość poznania fajnych ludzi, to też forma ćwiczeń które dobrze wpłyną na naszą sylwetkę.

Kobiece Atelier  zachęca.

Teściowa to zła kobieta jest

(fot.www.express-miejski.pl)


Teściowa- osobnik płci żeńskiej, często ubiera się w legginsy, bluzki w panterkę, pachnie „Być może” , maluje paznokcie na perłowy róż, a na głowie nosi tapirowaną fryzurę w kolorze blond - tyle żartobliwa teoria.
Ile nas jest tyle jest skojarzeń na słowo teściowa pozytywnych, negatywnych, mieszanych albo neutralnych. Wynikających z naszych bezpośrednich doświadczeń, ze słyszenia albo opowieści koleżanek. Jeśli mamy dzieci albo je będziemy miały i nasza pociecha nie odkryje w sobie powołania do duchowieństwa to tak czy siak będziemy za jakiś czas teściowymi i czy nam się to podoba czy nie. Nasze dziecko zwiąże się ślubem czy na tzw. ”kocią łapę” z kimś kto nam kompletnie nie będzie odpowiadał i z całych sił będziemy odwodzić od decyzji bycia razem. Nastroszymy problemów, będziemy szukać haków, uważnie obserwować i czekać na jakieś potknięcie aby kwieciście ja skomentować i powtarzać jak zacięta płyta.

A jak dziś przetrwać życie z teściową, pół biedy jak nas dzielą kilometry i widujemy się przy okazji świąt bądź innych uroczystości rodzinnych. Ale co kiedy teściowa zrobi nam niespodziewaną wizytę w sobotę rano bo właśnie akurat przechodziła obok i tak sobie pomyślała że nas odwiedzi i tak regularnie co weekend. Mamy wtedy maleńki problem, bo jak tu powiedzieć "mamusi" że nie życzymy sobie takich wizyt o 8.00 rano. No cóż dobrze żeby to wyszło od dziecka owej kobiety, moja koleżanka zostawiła raz męża przy takiej okazji z mamusią i wyszła do sklepu na zakupy, po 15 minutach "mamusia" szła do domu a ona odprowadzała ją wzrokiem przez sklepową szybę. Czasami trzeba się uzbroić w cierpliwość i pozostawić pole do działania naszej drugiej połówce.

Skąd znamy te ciągle powtarzane morały - ale Ty zbladłeś, nie gotuje Ci i musisz żywić się w stołówkach a tam wiemy jak gotują, schudłeś mamusi co pewnie niedosypiasz bo pracujesz na dom...co wtedy zrobić...najlepiej nie wdawać się w dyskusję, pozwolić by dala upust swojej trosce o swoje dziecko...jednym uchem wpuścić drugim wypuścić .

Znane są przypadki kiedy słowo dyplomacja nabiera naprawdę znaczenia w codziennych sytuacjach, a wymiana kilku grzeczności typu- jak mama uroczo wygląda, jak się czuje, jaka ta bluzeczka twarzowa.

Znam też przypadki gdzie relacje synowa-teściowa to niezłe tandemy, przyjaźnią się, wspierają się wzajemnie, spotykają na pogaduszkach czy chodzą do kina czy teatru a nawet na fitness. Jak się chce to można, jeśli ktoś potrafi przyjąć do wiadomości że ich syn czy córka już nie mają kilku lat, są dorośli wybrali i czy to nam się podoba czy nie trzeba ten wybór uszanować, nie doradzać nie szukać wad i nie traktować jak wroga. Fajnie jest kiedy możemy poznać naszą "przeciwniczkę" na neutralnym gruncie, znamy ją wcześniej i bywamy razem, gdzie możemy pokazać się z jak najlepszej strony, tak żeby uspokoić "mamusię" że na pewno odpowiednio zadbamy o jej skarb który ma prawie 2m i już nie jada miksowanych zupek.

Możemy sobie teoretyzować i budować scenariusze, a życie i tak to zweryfikuje, mniej lub bardziej okrutnie, nie zaczynajmy od ataku i suszenia głowy naszej połówce że takie zachowanie jest bezpodstawne.

Tak jak wspomniałam na początku kiedyś my będziemy po drugiej stronie i nie dajmy się stereotypom, w każdy człowieku jest pierwiastek dobra do którego trzeba dotrzeć i rozwinąć.

Niekonwencjonalna Sztuka Śnieżnych Wzorów


(fot. facebook.pl)


Śnieg można postrzegać na trzy sposoby, jako piękno zimy , dobrą zabawę lub jako uciążliwość. Większość z nas cieszy się śniegiem głównie na stokach narciarskich, czyli czysto użytkowo. Brytyjski artysta Simon Beck ma do niego zupełnie inne podejście.


Z wykształcenia Beck jest kartografem, co pomaga mu w tworzeniu jego śnieżnych obrazów. Zwykle tworzy we Francji, gdzie mieszka podczas zimowego sezonu. Dla niego burza śnieżna oznacza możliwość stworzenia nowego dzieła. Simon samotnie wychodzi w góry, gdzie najczęściej chodzi przez 10 godzin aby stworzyć jeden wzór. Niektóre z jego obrazów wymagały przejścia aż 40 kilometrów! Właśnie to jest esencją sztuki Beck’a, kroki w naturze. Wykorzystując świeży puszysty śnieg Simon krokami stwarza wzór w śniegu, rozpoczynając  pracę od kalkulacji odległości od środka wzoru do ramion. Czasami obrazy pozostają niedokończone gdy, jak sam Simon przyznaje, zmarzną mu stopy czy będzie bardzo zmęczony. Potem Beck fotografuje dzieło z góry, z helikoptera albo z wyciągu narciarskiego. Wszystkie fotografie udostępnia na swojej stronie na facebooku: https://www.facebook.com/snowart8848.

Sztuka, którą tworzy Beck jest piękna ponieważ jest ulotna. Jest to niesamowity wzór na wielką skalę, stworzony przez trud jednego człowieka, ale również po prostu śnieg.  Wystarczy jednak nadejście następnej burzy śnieżnej, a wzór zostaje na powrót wchłonięty przez przyrodę i niknie pod pokrywą świeżego śniegu. I kto powiedział że sztuka musi oznaczać tylko eksponat w muzeum? 




wszystkie zdjęcia pochodzą z fb.

Idealny duet: ser i wino



(fot.www.tapeciarnia.pl)


W samej tylko Francji produkuje się ponad 400 różnych gatunków sera, który od wieków spożywa się  w towarzystwie wina. Szeroka oferta obu tych produktów może nieco zbić konsumenta z tropu, dlatego przedstawiamy mini poradnik jak dobrać odpowiednie wino do sera i odwrotnie; a że mamy obecnie czas karnawału, takie przekąski pewnie nierzadko będą gościły na stole podczas swawolnych imprez.

Jak stworzyć idealną deskę serów i jakie wina do niej dobrać?

Warto pamiętać o tym, aby przy wyborze serów na deskę kierować się ich różnorodnością; sery powinny się uzupełniać, zapewnić nam harmonijne i inspirujące doświadczenie smakowe. Nie ograniczajmy się jedynie do serwowania serów z mleka krowiego; świetnym pomysłem będzie dodanie choćby jednego wytworzonego z mleka koziego lub owczego. Zwróćmy też uwagę na ich konsystencję oraz fakturę; zaproponujmy gościom zarówno ser świeży, jak i półtwardy, i jeden twardy.


Ułóżmy je po kolei, na okrągłej, drewnianej desce zgodnie z ruchami wskazówek zegara, aby każdy gość wiedział, jaka jest proponowana przez nas kolejność degustacji.




Najważniejszą zasada, która trzeba się kierować przy komponowaniu takiej przekąski jest to, aby sery rozłożyć w odpowiedniej kolejności: od najłagodniejszego (np. świeży ser kozi), przez coraz intensywniejsze w smaku, aż do tych najcięższych i najbardziej aromatycznych (sery z niebieską pleśnią).  Deskę można udekorować dzikimi kwiatami lub ziołami- to już zależy od Waszego gustu i wyobraźni.

Istnieje co prawda pewne przekonanie, że najlepiej jest łączyć wino i ser z tego samego regionu, jednak dla kogoś, kto nie jest ekspertem w tej dziedzinie, to zadanie może być bardzo kłopotliwe.



Dlatego proponujemy nieco przystępniejsze reguły łączenia wina i sera:


Smak miękkich, tłustych serów z porostem białej pleśni (np. francuskie Brie, Camembert czy Saint-Andre, który ma ok.75% tłuszczu) najlepiej zrównoważy lekkie, wytrawne, białe wino musujące. (Białe wina, ze względu na metodę produkcji, są lżejsze od czerwonych, dlatego to właśnie one lepiej pasują do delikatnych serów z białym porostem pleśni lub serów twarogowych. Do ich towarzystwa pasują również wina różowe).


Twarde, długo dojrzewające sery (np. żółty twardy ser Cheddar, Gouda) idealnie będą się komponować z wyrazistymi, lecz niezbyt ciężkimi winami; możemy wybrać tu zarówno słodkie wino białe np. Montbazillac, jak i wytrawne czerwone, które w tym akurat przypadku pozostawia nam duże pole do eksperymentów.


Ciężkie, intensywne ze względu na smak i aromat sery z niebieską pleśnią (np. Roquefort lub Gorgonzola) powinny być podawane, jak wspomniałam powyżej, na samym końcu degustacji. Doskonale komponują się z mocnymi, słodkimi winami czerwonymi, gdyż ich smaki wzajemnie się wówczas uzupełniają.


Przy planowaniu uczty serowo-winnej najważniejsza jest różnorodność, bo tylko tym sposobem znajdziemy idealne dla nas samych połączenia. Nie bójcie się więc eksperymentować i pamiętajcie, żeby nie ograniczać się do tylko jednego gatunku sera czy wina. Bawcie się bogactwem ich smaku, zapachu i konsystencji!

Znasz jedyną mapę prowadzącą do rozkoszy?

(fot.kobieta.onet.pl)


Czy wykonując codzienne utarte czynności jak prysznic, nakładanie balsamu na skórę czy zakładanie ubrania zastanawiałyście się ile na Waszej skórze jest erogennych stref? I czy na pewno wiecie gdzie je macie?
Piękne, niebanalne, świadome swej kobiecości, patrzące na siebie w lustrze w ubraniu czy bez, zasadniczo różnimy się od siebie. Każda z nas to inny charakter, wygląd, różnie odbieramy te same sprawy, mamy odmienne poglądy, długo jeszcze można wymieniać różnice. Różnimy się ale wiele cech nas łączy taka mała przewrotność matki natury. Większość z nas upomina swoich partnerów i domaga się tzw. gry wstępnej – flirtu i miłych zaczepek, „miziania” i stopniowania podniecenia poprzez dotyk, pocałunki i słowa. Wysłuchując czasami koleżanek czy też czytając serwisy internetowe wynika z tego że kobiety są wrażliwsze na dotyk, na szeptane słowa i pocałunki, ale dla niektórych mężczyzn to zbyteczna czynność i marnowanie ich cennego czasu, a szkoda. Założę się że zapytani czy znają miejsca których stymulacja dotykiem może wywołać u kobiety miłe doznania, ograniczą się do waginy, pupy i sutków. Zakładając że wszystkie jesteśmy takie same…oj panowie poprawcie się.

Kobiety mają wrażliwszą duszę i ciało, a właściwe rozczytanie naszej mapy ciała niejedną z nas doprowadza do prawdziwego obłędu i niezapomnianych doznań. Skóra ssaków w różnych miejscach ma różną grubość, tam gdzie jest cieńsza jest bardziej podatna na wywołanie miłego dreszczyku przy pomocy dotyku. Dotknijcie skóry nadgarstków lekko szczypnijcię i przez chwilę potrzymajcie, czy nie wydaje się Wam że skóra jest cieńsza i widać przez nią nasze żyły, nadgarstki i ich wewnętrzna część są mocno ukrwione i unerwione a dzięki cienkiej skórze bardzo wrażliwe na dotyk.

Takich miejsc jest na naszym ciele więcej i skądś musiało się wziąć powiedzenie – że faceci są gruboskórni;)

Kolejna strefa do miłych doznań i pieszczot to wewnętrzna strona ud i zgięcia pod kolanami całowane, lizane, dotykane zbierają energię doznań będących przedsionkiem prawdziwej rozkoszy.

Kierujemy się wyżej brzuch, okolice nerek i łopatek oraz linia kręgosłupa dotykając tych miejsc nasz partner może nas masować i czy robi to poprawnie czy nie…ważne że to robi, dodajmy do tego wonny olejek do ciała i niezapomniane chwile gwarantowane, i nie narzekajmy że źle to robi albo że krótko cieszmy się że w ogóle to robi. Pomijam biust który jest oczywistą strefą erogenną naszego ciała i skupiam się na szyji i uszach, tak dobrze czytacie na uszach, które są pokryte meszkiem drobnych włosów i np. lekkie dmuchanie powietrza np. przy szepcie do ucha, ssanie, całowanie i przygryzanie dają ciekawe doznania i nie zapominajmy że są najbliżej naszego mózgu który odpowiada za wszelkie bodźce. A teraz nasz kark, spięty po wielogodzinnej pracy chętnie podda się masażowi męskich delikatnych dłoni które nas rozluźnią i zachęcą do dalszych igraszek;)

Na koniec zostawiłam stopy, z opowieści znam przypadki gdzie masowanie okolic ścięgna Achillesa czy też lekkie ugniatanie opuszków palców stóp daje lekki dreszczyk podniecenia, końce palców są też zakończeniem naczyń krwionośnych i nerwów. Wielu panów przyznaje się do fetyszu i potrafią pieścić stopy nie tylko dotykiem…

Czy facetów podnieca inteligencja?

(fot.artliteria.pl)


Na co patrzą faceci? To pytanie zadają sobie bardzo często kobiety. Większość kobiet uważa, że dla facetów liczy się tylko seks, i nic ponad to. Po części jest w tym trochę racji. Okazuje się jednak, że mężczyźni cenią sobie kobiety inteligentne duchowo i emocjonalnie.

Faceci uodpornili się na urok niebieskookich blondynek, które chciałyby oglądać same komedie romantyczne. Zdarzają się przelotne romanse, ale nie ma mowy o stałym związku z kobietą, której IQ stoi na dość mizernym poziomie.

Związek inteligentnego faceta i inteligentnej kobiety może być bardzo pikantny, nawet w łóżku. Inteligencja jest w końcu częścią wyobraźni, która pracuje na wysokich obrotach. Oczytana kobieta będzie dużo bardziej pomysłowa w sypialni od rozhisteryzowanej panienki, która nie wie co ze sobą zrobić.

Spróbujcie wyobrazić sobie parkę w łóżku. Facet czyta Etykę Arystotelesa, zaś kobieta Państwo Platona. Po skończonej lekturze następuje gorący i zmysłowy seks. Potem para wspólnie ogląda transmisje z Opery Narodowej. Na pierwszy rzut oka coś to nie gra, ale czy intelektualiści muszą być nudni? Może to świat popkultury jest bardziej nudny od świata doznań intelektualnych.

Ludzie dobierają się bardzo często pod kątem zainteresowań takich jak muzyka, film czy literatura. Faceci naprawdę zaczęli mieć wymagania. Zdarzają się sytuacje, gdy profesor uniwersytecki zakochuje się w sprzątaczce. Jednak potem przeżywa wielkie rozczarowanie. Nie może pojąć, że jego ukochana nie pojmuje Kanta, Hegla ani nawet Kołakowskiego. Czar miłość pryska jak bańka mydlana.

Inteligencja staje się dziś symbolem erotyzmu. Bez inteligencji wpadamy w działania rutynowe, które nie dają żadnego szczęścia. Połączenie inteligencji i miłości to po prostu sposób na życie. I nie chodzi o to, by mnożyły się pary szalonych naukowców, lecz aby związki były bardziej interesujące i poszukujące głębszych doświadczeń. Doświadczenie irracjonalnego seksu jest fajne, ale na dłuższą metę nie będzie dawało satysfakcji dla faceta. Faceci naprawdę chcą mieć inteligentne żony, które realizują swój potencjał.