30 lat minęło - kremy przeciwzmarszczkowe

(fot.http://kobieta.interia.pl/)


Zastanawiasz się, kiedy należy zacząć stosować preparaty zapobiegające starzeniu się skóry? Jaki krem wybrać? Postaram się rozwiać Twoje wątpliwości.


Tak naprawdę nie da się precyzyjnie określić wieku, w którym należy zacząć stosować kosmetyki spowalniające starzenie się skóry. Przyjmuje się jednak, że kosmetyki przeciwzmarszczkowe warto stosować koło 30 roku życia gdyż właśnie wtedy następuje spadek kondycji skóry.

Jaki krem wybrać?
Przede wszystkim kupując krem powinnaś sugerować się oznaczeniami na opakowaniach kosmetyków, czyli wybierać preparaty odpowiednie do wieku. Jeśli jednak Twoja skóra wygląda gorzej, niż cera rówieśniczek, to znak, że potrzebuje silniejszej i bardziej kompleksowej regeneracji. Wówczas możesz pokusić się o zakup kremu polecanego dla kolejnej grupy wiekowej.

Blisko natury
Twój pierwszy krem przeciwzmarszczkowy powinien zawierać substancje pochodzenia naturalnego - oleje roślinne (arganowy i z kiełków pszenicy), masło karite, masło kakaowe, aloes, aminokwasy, witaminy. Spowodują one, że cera będzie starzeć się wolniej. Jeśli chodzi o substancje nawilżające, najlepiej postawić na kwas hialuronowy, który dodatkowo działa przeciwzmarszczkowo oraz na ceramidy i nienasycone kwasy tłuszczowe, np. kwas linolowy.

Skonsultuj się
Absolutnie nie obowiązuje tu zasada - im wcześniej, tym lepiej. Pamiętaj, że Twoja skóra bierze z kremu tylko te składniki, których potrzebuje. Dlatego młode kobiety nie powinny stosować kosmetyków przeciwstarzeniowych o bardzo bogatym składzie, ponieważ skóra ich nie wykorzysta. Ale jeśli masz wątpliwości, czy na pewno dostarczasz swojej skórze odpowiednich składników, zgłoś się do dermatologa. Specjalista oceni potrzeby Twojej skóry i dobierze dla Ciebie najlepsze kosmetyki.

Zapamiętaj te składniki!
Aloes - redukuje zaczerwienienia i podrażnienia. Pomaga tkankom zregenerować się.
Masło shea - nawilża, zmiękcza skórę oraz działa silnie przeciwzmarszczkowo.
Masło karite - zawiera witaminy A i E, likwiduje zmarszczki wywołane przesuszeniem naskórka.




Robot Budgee- praktyczna pomoc przy zakupach?

(fot.cafemagazyn.pl)


Amerykańska firma Five Elements Robotics już od wielu lat stara się wprowadzić roboty do naszego życia codziennego, tłumacząc swe działania tym, że za kilka lat takie praktyki będą powszechną normą. Ich najnowsza propozycja dotyczy robota Budgee, którego zadaniem jest pomoc przy robieniu codziennych zakupów. 


Teoretycznie propozycja ta skierowana jest głównie do osób starszych i niepełnosprawnych, ale Budgee może być pomocny również nam, kobietom przy bieganiu po centrach handlowych, z których nierzadko wychodzimy obładowane całą masą toreb, torebek i pakunków.

Budgee to robot o wysokości ok. 1 metra, ważący nieco ponad 9kg.; składa się z platformy na kółkach, ruchomej torby na zakupy czy inne przedmioty (bagaż zabezpieczany jest specjalnym mechanizmem blokującym) oraz długiej szyi zakończonej nibygłówką z diodami, za pomocą których robot się z nami komunikuje. Jego konstrukcja umożliwia mu jednorazowe przewiezienie aż 22,7kg ładunku. Dzięki technologii Follow Me robot podąża za swoją panią, a sterowanie następuje za pomocą specjalnej mobilnej aplikacji na smartfony i tablety. Budgee potrafi też słownie poinformować, że np. nie nadąża za właścicielem, gdyż ten idzie za szybko.

Gdy robot nie jest już potrzebny, można go szybko złożyć do kompaktowej obudowy i przenieść za pomocą specjalnego uchwytu. Ze względu na swoje małe rozmiary bez problemu zmieści się np. w bagażniku.

Na razie twórcy Budgeego zbierają pieniądze na jego masową produkcję, licząc na to, że już za kilka lat będzie on obecny w wielu domach na całym świecie. Niestety, znając cenę robota obawiam się, że stanie się on jedynie zabawką dla wybranych, zapalonych gadżeciarzy, a nie częścią naszej codzienności. Niemniej jednak z niecierpliwością czekam na tańsze alternatywy.

Cena robota Budgee to 1400 dolarów. Wydałybyście taką kwotę na zakupową pomoc?

Dobra ryba- poradnik świadomego konsumenta

(fot.www.rybaprzepis.pl)


Obecnie uważa się, że co najmniej 75% światowej populacji ryb jest wyczerpane, nadmiernie eksploatowane lub uszczuplone. W Polsce przełowionych jest aż 90% najpopularniejszych gatunków, takich jak łosoś atlantycki, tuńczyk czy halibut.


Ryba to ostatnie zwierzę, na które wciąż poluje się na tak wielką skalę, pomimo stale zmniejszającej się ich liczebności, co może spowodować niemal całkowite wyginięcie tych zwierząt. Komisja Europejska szacuje, że jeśli obecny sposób połowów nie ulegnie zmianie, w 2022 roku w wodach europejskich ze 136 stad pozostanie jedynie... 8!

Jednak nie jest jeszcze za późno, żeby to zmienić!
Wspierając w tej kwestii Greenpeace, przedstawiam Wam Czerwoną Listę, na którą zostały wpisane gatunki ryb zagrożone wyginięciem oraz takie, których połowy albo hodowla są szkodliwe, np. ze względu na niszczenie naturalnego środowiska morskiego. Bardzo często zdarza się także (m.in. podczas łowienia krewetek, halibutów, dorszy, rekinów i wielu innych), że wszystkie pozostałe organizmy złapane przypadkowo w sieci (ssaki, ptaki, inne mniejsze ryby) są wyrzucane jako odpadki.

GATUNKI PRZEŁAWIANE LUB ZAGROŻONE WYGINIĘCIEM:
1. Dorsz
- stado wschodnie w Bałtyku powoli się odbudowuje.


2. Halibut atlantycki (biały) poważnie zagrożony wyginięciem i grenlandzki (niebieski) zagrożony znacznym przełowieniem


3. Łosoś atlantycki - populacja bałtycka jest silnie przetrzebiona! Poza tym hodowla łososia atlantyckiego ma szkodliwy wpływ na środowisko naturalne.


4. Tuńczyk długopłetwy, wielkooki, błękitnopłetwy oraz żółtopłetwy- populacja tego ostatniego w ciągu ostatnich 10 lat zmniejszyła się aż o 45%!

5. Miruna nowozelandzka

6. Sola

7. Morszczuk

8. Węgorz europejski

9. Rekin- wszystkie gatunki są zagrożone! Najczęściej łowi się je ze względu na ich płetwy grzbietowe, które wykorzystuje się w kuchni azjatyckiej; po odcięciu płetw pozostałą część ryby wyrzuca się jak odpad.

Nie dość, że różne gatunki krewetek tropikalnych są zagrożone wyginięciem, to ponadto ich sposób łowienia jest destrukcyjny dla naturalnego środowiska. Na 1 kg złowionych krewetek w tzw. przyłowie ginie aż 5 kg innych organizmów morskich (np. żółwi, delfinów)!

Zachęcamy do zapoznania się z pełną wersją poradnika "Dobra ryba", który można pobrać na stronie Greenpeace: http://www.greenpeace.pl/dobraryba/?utm_medium=MailingDobraRyba&utm_source=getresponse

Niewolnice pornobiznesu

(fot.everindex.pl)



Czy kobiety to niewolnice pornobiznesu? Ciężka sytuacja na rynku pracy powoduje, że panie coraz częściej wykorzystują swoją atrakcyjność seksualną w celach zarobkowych. Rekordy popularności biją kamerki erotyczne, gdzie sprzedawane są amatorskie pokazy za żetony.
Faceci wolą sex kamery od spotkań na żywo. Można to zrozumieć, ponieważ anonimowość w sieci bywa niezwykle podniecająca. Podczas tak zwanych privów można się poczuć jak na realnym spotkaniu. Zarówno płatnik, jak i biorca może mieć włączoną kamerę.

Wirtualna zabawa daje dużo więcej satysfakcji od realnego spotkania z prostytutką. Dlatego pornobiznes internetowy jest inwestycją na miarę XXI wieku. Kobiety bardzo często nie mają możliwości powiedzenia „nie!”. Faceci płacili za erotykę i nadal będą płacić. Sfera erotyczna wiąże się z ogromnymi emocjami za które mężczyźni oddaliby całą fortunę.

Dziewczyny z biednych terenów naszego kraju bardzo często pozostają bez wyjścia. Są skazane na pornobiznes, ponieważ nie mogą liczyć na pracę etatową. W Polsce ciężko znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie, ale kamerki erotyczne to wysoki dochód (nawet kilkanaście tysięcy złotych na miesiąc). To perspektywa konkretnego zarobku, który pozwoli prowadzić dostatnie życie.

Niewolnice pornobiznesu są w różnym wieku. To zarówno dziewice i lolitki, jak i mężatki, stare panny i babcie. Pokazują swoje wdzięki bez oporów, byleby tylko móc godnie żyć. Tylko czy takie życie można nazwać godnym? To życie na nieustannym podglądzie i ciągłym obnażeniu. Stosunek do nagości wpływa w końcu na cały charakter kobiety.



Kobiety mówią o równouprawnieniu. Opinia publiczna informuje o kobietach wyzwolonych. Okazuje się jednak, że pornobiznes jest klasyczną formą zniewolenia człowieka. Pornobiznes jest jak alkohol lub papierosy. Ciężko się od niego uwolnić. Tak samo jak alkohol daje chwilowy rausz, sex biznes oferuje nagły zysk finansowy. Ten zysk okupiony jest ogromnymi stratami emocjonalnymi. Kobieta czuje się jak bezosobowy przedmiot, który pochłania żetony.  Pytanie czy warto...

Wernisaż "Co widać. Polska sztuka dzisiaj"

(fot.http://artmuseum.pl/)


"Co widać. Polska sztuka dzisiaj to pierwsza od ponad dekady tak obszerna prezentacja aktualnej sztuki polskiej, zbudowana wokół wybranych istotnych prac, postaw oraz tematów podejmowanych przez artystów wizualnych w ostatnich latach".


Wystawa, która zostanie otwarta 14 lutego o godz. 19:00 w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, jest swoistym przewodnikiem po aktualnych zjawiskach artystycznych. Skierowana głównie do szerokiego grona odbiorców zainteresowanych kulturą współczesną , w dużej mierze nawiązuje do pojęcia miejsca i czasu.
To przegląd różnorodnych sposobów widzenia, postrzegania, rozumienia rzeczywistości, konotacji przeszłości z przyszłością, bycia razem i bycia samemu.
"Co widać. Polska sztuka dzisiaj" jest prezentacją artystów, którzy podejmują próby określenia swojej roli społecznej w czasie, który wydaje się być spełnieniem marzeń poprzednich pokoleń twórców, dla których zawód ten wiązał się z nieustanną walką. Czy to się już dziś zmieniło? A co z napięciami na linii instytucja- artysta i artysta- publiczność?
Wystawa koncentruje się nie tylko na tym, CO widać, ale i JAK WIDAĆ, a także co dzięki sztuce staje się WIDZIALNE.

W każdą niedzielę, podczas trwania wystawy, o godz.14:00 muzeum zaprasza na oprowadzanie w towarzystwie przewodnika! Będziecie mogły wysłuchać opowieści i anegdot dotyczących wybranych prac i prezentowanych artystów. Każdy z przewodników- a są nimi muzealni animatorzy, kuratorzy i zaproszeni goście-przygotuje własny, autorski program zwiedzania charakteryzujący się odmiennym tematem przewodnim.


Więcej na stronie Muzeum: http://artmuseum.pl/pl/wystawy/co-widac

Kuratorzy wystawy: Sebastian Cichocki, Łukasz Ronduda

Wystawa będzie otwarta w okresie 14.02 - 01.06.2014

MUZEUM SZTUKI NOWOCZESNEJ ul. Emilii Plater 51, Warszawa.

Skocz do sauny!

(fot.http://www.safin.pl/)


Finowie nie wyobrażają sobie bez niej życia. Są przekonani, że sauna oczyszcza umysł ze wszystkiego co złe. Pozytywnie wpływa na zdrowie, urodę oraz przeciwdziała starzeniu się.
Dobroczynny wpływ sauny wynika z połączenia zabiegu przegrzania ciała przy zastosowaniu gorącego, suchego powietrza z okresowym oddziaływaniem dużej wilgotności, po którym następuje zabieg ochładzania. Poznajcie wszystkie jej zalety.


Na zdrowie


Ciepło wytworzone w saunie wpływa głównie na układ krążenia. Rozszerzają się naczynia krwionośne, czynność serca ulega przyspieszeniu i następuje lepsze ukrwienie całego organizmu. Pobudzony zostaje także układ hormonalny - wydzielane są endorfiny, dzięki czemu czujesz się odprężona. Regularne korzystanie z sauny powoduje także zwiększenie odporności organizmu. Kąpiel w saunie oczyszcza z toksyn i pobudza przemianę materii, a więc wspomaga odchudzanie. Wskazana jest również dla osób uprawiających sport - mięśnie się szybciej regenerują, a skutki przetrenowania są mniej bolesne. Poleca się ją również przy takich dolegliwościach jak: bóle stawów, trądzik pospolity, atopowe zapalenie skóry, stres, bóle korzonkowe czy zaburzenia snu.




Dla urody


W wysokiej temperaturze skóra ulega rozpulchnieniu. Pobudzone krążenie sprawia, że jest bardziej dotleniona, a tym samym odzyskuje ładny koloryt. Skóra oczyszcza się z tłuszczu, łoju i martwych komórek. Sauna rozprawia się z odkładaniem się wody w organizmie, a tym samym z cellulitem. Po zabiegu skóra jest gładsza i zaczyna lepiej oddychać.




Jednak nie dla każdego


Przeciwwskazaniami do korzystania z sauny są m.in.: przeziębienie, grypa i wysoka gorączka, choroby nerek, grzybica, ostra faza trądziku różowatego, nadciśnienie, żylaki, wrzody, astma, epilepsja oraz jaskra. Do sauny nie powinny też chodzić kobiety w ciąży i w czasie menstruacji.




Przygotuj się

Nim oddasz się upiększającemu działaniu sauny, zrób peeling skóry szorstką rękawicą lub szczotką, co pobudzi ją do pracy. Przed ostatnim wejściem możesz nałożyć na włosy i skórę odżywcze maseczki.

Podczas kąpieli w saunie tracimy ok. 0,5-1,5 litra płynów, dlatego ważne jest uzupełnianie ich - najlepiej wodą mineralną.




Czas i temperatura


W saunie suchej, zwanej inaczej fińską, temperatura sięga 90-100 stopni, przy wilgotności 5-10 proc. Nagrzewanie powinno trwać jednorazowo nie dłużej niż 15 minut. Drugą fazą jest kilkunastominutowe ochładzanie ciała pod prysznicem. Im wyższa temperatura jest w saunie, tym krócej powinniśmy się nagrzewać, a dłużej ochładzać.




Zimno i ciepło


Przed wejściem weź prysznic i rozgrzej stopy w ciepłej wodzie, a następnie dokładnie wytrzyj się ręcznikiem, ponieważ wilgotna skóra trudniej paruje. Nie nacieraj się żadnymi kremami, możesz to zrobić dopiero po zakończeniu zabiegu.

http://www.eioba.pl/a/217k/historia-mojej-domowej-sauny
http://www.wygoda.maniacgym.pl/sauna
http://www.safin.pl/sauny-finskie

Nie kalecz języka!

(fot.www.krakow.pl)




Ja (kobieta) wzięłam ,Ty (mężczyzno)…no właśnie zdarzają się sytuacje, w których na co dzień posługując się językiem ojczystym sami się gubimy. 

My kobiety moim zdaniem mamy łatwiej (jeżeli chodzi o formę wypowiedzi oczywiście ;) )i dlatego aby już więcej nie słuchać wymyślonych na szybko wyjaśnień typu „oj tam jestem dyslektykiem”, czy po prostu jestem kobieta-nie muszę wiedzieć to warto orientować się co  i jak piszemy oraz w  jakiej formie. Mężczyźni z kolei mają gorzej, a w dodatku przyjmują formy, które według nich brzmią łatwiej oraz lepiej. Nie urażając przy tym nikogo. Poprawne wersje zarówno gramatyczne jak i w mowie sprawiają nam nie lada problem. Skąd wiedzieć, która forma powinna zostać użyta? Od lat profesor Miodek zasypywany jest przez publiczności pytaniami odnośnie słówek- haczyków. Czyli takich co do , których mamy wątpliwości. Znawca języka Polskiego od lat wyjaśnia nam, jak powinno się poprawnie pisać i mówić, a my jak na przekór ciągle stosujemy te same zwroty. Skąd niepoprawne sformułowania ? Trudno stwierdzić, czy to z wygody ( bo na przykład łatwiej się coś wymawia w złej formie), a może są to naleciałości po naszych babciach, dziadkach używających starej mowy? Nie wiadomo. Jak uniknąć gafy?
Oto kilka ważnych zasad, o których warto wiedzieć tworząc wypowiedzi:
Kobieta vs Mężczyzna
Po pierwsze mówi ja się ja weszłam, Ty wszedłeś. ( Nie, nie, nie weszłem nie jest poprawnie! ) Często słyszy się ja weszłem czy poszłem, a tak w ogóle to Ty przyniesłeś nie? . Po drugie ja zasnęłam, Ty zasnąłeś…(nie zasnęłeś).Dlaczego tworzymy  takie przeinaczenia? Odpowiedzieć można w  obrazkowy sposób, ponieważ jeśli złapie was Panowie drzemka i gdzieś zaśpicie to tłumaczycie się tym, że wam się zasnęło, dlatego nigdy więcej już nie powinno te słowo sprawiać wam kłopotu. Po trzecie mówi się ja wzięłam, Ty wziąłeś. Co raz częściej zwraca się uwagę na poprawną pisownie słowa >WZIĄĆ<. Bardzo rzuca się w oczy ten błąd, zapisuje się go per WZIĄŚĆ.  Co do tego słowa najłatwiej poprawną formę zapamiętać przez odmianę czasownika "BRAĆ". Nie powiesz przecież "braść" tylko "Brać" , czyż nie? Tak samo jest z włanczaniem, a nie jak powinno być włączaniem. Nie róbmy z siebie analfabetów na własne życzenie. Warto wiedzieć, że - z powrotem, na razie, odłączać, wyłączać, włączać piszę się w ten oto sposób. Również jest różnica między wymyślić a wymyśleć. Kobiety dość często mają problem ze swoim ulubionym słowem kupowałam, mówią często kupywałam .Nie poprawiając siebie po prostu idziemy po linii najmniejszego oporu. Nie wstydźmy się krytyki, ponieważ nikt z nas nie jest nieomylny. 

Dbajmy o język ojczysty niezależnie od tego jakiej płci jesteśmy.